czwartek, 12 marca 2020

Czekolady Goplany z imionami

Dwa lata temu opisywałam czekolady Goplany ze zdjęciami lalek. Miałam wtedy 2 opakowania czekolady 100 gramowej (Consuela i Dolores) i 5 po batonikach 51 gramowych. Teraz dostałam jeszcze 2 opakowania 100 gramowe Mariettę i Manuelę. Przypomnę jak wyglądają:



batoniki:

>

opakowania z imionami, na jednym z nich widać cenę przed denominacją (4600 zł):



opakowania z okazji 60 rocznicy powstania Goplany:

oraz wyprodukowane przez Goplanę z bajką Pocahontas:



to kilka opakowań z pośród wielu jakie ostatnio dostałam od Jacka i za które bardzo dziękuję.

sobota, 8 lutego 2020

Podsumowanie 2019 roku

To był całkiem dobry rok dla mojej kolekcji. Od 8 marca przez ponad dwa miesiące miałam swoją wystawę "Czekoladowy zawrót głowy" w Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Wystawiono 700 opakowań po czekoladach na 48 planszach. Miałam oficjalne otwarcie wystawy,  udzieliłam kilka wywiadów, była lokalna telewizja, wielu gości, moi koledzy z Ostrowskiego Klubu Kolekcjonera.



Brałam również udział we wrześniu w wystawie ostrowskich kolekcjonerów w synagodze i w wystawie kolekcjonerów w Pleszewie.



Wymieniłam się z kilkoma kolekcjonerami i moja kolekcja wzrosła do 4300 opakowań z 72 krajów. Nowe kraje to Tunezja, Algieria, Singapur, Argentyna, Tajlandia. Ostatnio dostałam od pani Marioli z Opola przesyłkę z opakowaniami  jej kolekcji, którą mnie podarowała. Wśród nich opakowania z Holandii:



z dawnego NRD:



z dawnej Jugosławii, ZSRR:



niemieckie:



i wiele innych. Wiem, że moja kolekcja nie należy do największych, ale i tak sprawia mi wielką radość oraz stwarza możliwość kontaktu z ciekawymi ludźmi. Pisząc o opakowaniach dowiaduję się wielu nowych informacji o krajach z których pochodzą, o fabrykach gdzie są produkowane, o sposobie produkcji i nowych smakach czekolad. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczyniają się do powiększenia mojej kolekcji i żałuję, że tak późno zaczęłam prowadzić bloga, ale lepiej późno, niż wcale.

niedziela, 5 stycznia 2020

Belgijskie czekolady "Cachet"

W 1987 roku powstała w Belgii, w Aarschot fabryka czekolad Kim's Chocolates. Zakłady produkują rocznie ok. 15000 ton czekolady, w większości na eksport. W 2008 roku fabryka przenosi się do nowej siedziby w Tienen, gdzie na na dachu montuje panele słoneczne, które wytwarzają 20% energii potrzebnej do produkcji. Fabryka jak i marka produkowanych przez nią czekolad "Cachet" zdobywa wiele prestiżowych nagród. 
Mnie najbardziej podobają się opakowania czekolad organicznych. Opakowania tej serii mają zadrukowaną również wewnętrzną stronę, gdzie są zdjęcia programu "Fair for life". 



Mam jeszcze opakowania czekolad gorzkich, zawierających kakao z Ugandy, Costa Rica, Peru, na okładkach których są indiańskie lub murzyńskie maski. Podobno czekolady te doskonale smakują z czerwonym winem.



Kilka opakowań czekolad o różnych smakach:



Jest jeszcze wiele czekolad "Cachet", których nie mam, jak seria 180 gramowych ze zwierzętami: lwem, żyrafą, zebrą, małpą, papugą, słoniem, więc jeszcze jest wiele do zdobycia.

piątek, 6 grudnia 2019

Czekolady z Algierii

Mam w swojej kolekcji opakowania z kolejnego kraju. To wymiana z kolekcjonerem z Algierii. Nie chcę opisywać tej wymiany, bo była dla mnie trudna. Wysłałam 22 opakowania w marcu, a dostałam po 6 miesiącach 7 opakowań algierskich oraz 3 europejskie, które zresztą już miałam. Wcześniej dostałam zupełnie inne zdjęcia opakowań, które miałam dostać w zamian za te, które ja wysłałam i wszystkie miały być algierskie.
Niestety nie każda wymiana spełnia oczekiwania. 



Podsumowując, i tak się cieszę, że mam tych 7 opakowań.